Defender of the Crown-Heroes Live Forever

Ta gra to remake klasycznej gry Defender of the Crown z 1987 r. na C-64 i Amigę.Sam niegdyś grałem w nią u kolegi (oczywiście nie zaraz po premierze:-)). Meritum gry jest zawładnięcie całą średniowieczną Anglią poprzez zdobywanie kolejnych jej prowincji. Gra łączy elementy taktyczne i zręcznościowe w jedną niewiarygodnie wciągającą całość. Gra ukazała się w sierpniowym CDA i to zainspirowało mnie do napisania tej recenzji. Grę rozpoczyna się od wyboru postaci. Różnią się one współczynnikiem chwały, ilością posiadanej gotówki i jednostek różnego rodzaju. Te rzeczy nie mają jednak większego znaczenia przy wyborze, ponieważ podczas rozgrywki i tak wszystko się zmieni. Dla dobrego taktyka ważniejsze jest położenie prowincji startowej. Po wybraniu postaci zaczynamy grę. Nasze tereny są zawsze oznaczone kolorem zielonym. Do walki stajemy z pięcioma komputerowymi przeciwnikami. Szkoda, że firma odpowiadająca za grę nie zaimplementowała trybu multiplayer i online. Możliwość zmierzenia się z żywym przeciwnikiem z pewnością bardzo uatrakcyjniłaby grę. Walutą w grze są sztuki złota. Zdobywamy je na początku każdej tury oraj wygrywając zawody, o których napiszę później. Kupujemy za nie nowe jednostki-do wyboru mamy pięć takowych: piechota, jazda konna, kusznierzy, łucznicy i katapulty. Każda z nich ma inną cenę i parametry ataku oraz obrony. Sama rozgrywka ma postać turową, czyli poszczególni gracze wykonują swoje ruchy po kolei. Poruszanie się po swim terytorium, kupno lub formowanie wojska nie kończy tury, jednak w każdej z nich mamy punkty ruch po wyczerpaniu których i tak musimy zakończyć turę. Jeżeli jeden z terenów przeciwnika jest pusty (tzn. nie stacjonują na nim jego wojska) możemy go bez problemu przejąć.Schody zaczynają się kiedy obszar jest zajęty przez wrogie wojska lub stoi na nim zamek. Walka z wojskami wroga to, podobnie jak większość gry, element taktyczny. Widzimy parametry poszczególnych jednostek (zarówno swoich jak i wroga) oraz ogólną siłę altyleryjną (kusznierze, łucznicy i katapulty) i pieszą (piechota i jazda konna). Zmianą w stosunku do gry na stare platformy jest również wprowadzenie kart, dzięki którym możemy zwiększyć siłę naszego wojska, osłabić wroga lub otrzymać bonus (np. extra kart). W czasie walki można również uciec. Ma to swoje dobre i złe strony. Oddajemy terytorium bez walki, ale zatrzymujemy wojsko (niewielka strata i tak jast, ale można jej zapobiec używając specjalnej karty). Zazwyczaj wygrywa ten kto ma więcej jednostek lecz nie bagatelną rolę odgrywają taż karty o których wcześniej wspomniałem. Ze zdobywanie zamków jest podobnie, tyle że przed walką musimy zniszczyć mury zamku. W tym elemencie zręcznościowym najpierw wybieramy pocisk (niszczący mur lub osłabiający wojska wroga), a potem wyrzucić go z odpowiednią siłą zatrzymując wskaźnik w odpowiednim miejscu paska mocy. Potem zostaje już tylko pokonać, zazwyczaj słabe, wojska obronne zamku. Potem prosperuje on jak zamek główny (można załatwiać w nim różne sprawy). Zamki i wieżyczki (chyba nie ma między nimi zasadniczej różnicy prócz ceny) możemy budować sami za odpowiednią sumę. Jednym z elementów zręcznościowych są zawody strzeleckie. Można wyzwać na nie przeciwnika i wicewersa. Znów zatrzymujemy pasek siły jak najbliżej zielonego pola, a następnie celujemy do tarczy co nie jest wcale takie proste.

Następny punkt, w którym musimy wykazać się zręcznością to walka konna z wykorzystaniem włóczni-wystarczy nakierować grot włóczni na wroga i nacisnąć lewy przycisk myszy w odpowiednim momencie. Stawką w obu tournamentach mogą być pieniądze lub chwała (szczerze mówiąc to pierwsze bardziej się przydaje;-)). Jest jeszcze podkradanie się do zamku. Móżna to robić z dwóch powodów-żeby wykraść złoto albo uwolnić księżniczkę. W tych minigierkach chodzi o to, żeby pokonać kolejno napotkanych przeciwników. Kiedy widzimy takowego ukazują się nam kółka z sekwęcją ciosów, jakie zamierza wykonać strażnik. Trzeba do niej tak dopasować swoje ciosy, żeby wygrać i stracić jak najmniej życia. Gra ma bardzo małe wymagania sprzętowe, więc gwarantuję, żę pujdzie na każdym sprzęcie (jeśli nie to gwarantuję, że osobiście zezłomuję wasz komp:-)).Prawie zapomniałbym o najważniejszym-wygrywa ten kto wyeliminuję ostatniego przeciwnika z gry (np. przez zdobycie jego zamku), a przegrywa grcz którego zamek zajęto. Gra wciąga, ale po kilku razach może stać się zaprosta dla osób z wiekiem 8+. Przydałoby się kilka poziomów trudności (chociaż 2-Hard i Very Hard;-)). Bardzo spodobała mi się natomiast ścieżka dźwiękowa (szczególnie ta w menu, która pojawia się również po wygranej- podbudowuje i zachęca do dalszej gry). Żeby ta gra was zaciekawiła, musicie sami w nią zagrać (mnie nie przekonały sccreny i opis).Propozycja nie tylko dla taktyków.

Wymagania: WIN98/ME/2K/XP/VISTA, PROCESOR 800 MHz, 128 MB RAM, GRAFIKA 32 MB
Ocena: 6/10 (jak na remake starej gry to bardzo dobra)
Plusy:

-dobra klasyczna gra,
-nowe elementy,
-poprawiona grfika i dźwięk.

Comments are closed.